czwartek, 8 sierpnia 2013

#2. Samobójstwo.

Witam !
'My life has fallen apart so many times I lost count'

Samobójstwo - suicidium, odebranie sobie życia.
Piszę to z dedykacją dla wszystkich samobójców, nawet tych niedoszłych.
Mam szesnaście lat. Kawał czasu...? Może, ale wciąż jestem dzieciakiem...
Samobójstwo próbowałem popełnić parę razy. Za każdym z nich coś poszło nie tak, jednak nie będę się nad tym rozwodził. W tamtych chwilach ból był tak duży, że nie liczyłem się zupełnie z tym, jaki smutek będzie towarzyszył mojemu odejściu. Co pomyśli matka, jak zareaguje ojciec...? Nie miało to dla mnie znaczenia.
Są dni, w których przeklinam siebie za to, że nie zabiłem się wtedy - że mogłem się bardziej postarać i Bóg wie co jeszcze. Ale potrafię się też cieszyć, wciąż się tego uczę - i chyba jedyne, czego się boję to to, że pewnego dnia znowu będę chciał odejść. Co musi się stać, by człowiek chciał popełnić samobójstwo? Odpowiedź brzmi: może to być cokolwiek, co potrafi dostatecznie zachwiać psychikę danej osoby. A to, na tyle ktoś jest odporny, nie do końca przecież zależy od niego. Rozumiem ludzi, którzy nie potrafią już wytrzymać na tym świecie, ale, muszę też o tym wspomnieć, nie znoszę osób gloryfikujących samobójstwo, ,,jarających" się depresją, podążających za chwilową modą na bycie chorym psychicznie outsiderem! Dlatego też apeluję - tacy ludzie  nigdy nie zrozumieją pobudek kogoś, kto naprawdę cierpi. Dodatkowo swoim zachowaniem często ranią bliskie im osoby. Pewnie cała ta farsa minie im wraz z zakończeniem okresu dojrzewania, ale kto wie...
Spójrzcie na statystyki - coraz więcej młodych osób sięga po ostateczne rozwiązanie (o ile samobójstwo w ogóle jest rozwiązaniem!). Wiedzieliście, że osiem na dziesięć osób, które popełniły samobójstwo, wyraźnie dawało znaki co do swoich zamiarów? Dlaczego zatem nikt im nie pomógł...? To właśnie znieczulica społeczeństwa i idiotyczne myślenie - 'o jedno słabe ogniwo mniej'...!
Teraz zwracam się do osób po próbach samobójczych: To, że jeszcze tutaj jesteście, tak jak i ja, jest nie tylko dziełem przypadku - to ta nadzieja, która tląc się, podtrzymuje nas przy wierze, że jutro może wszystko się zmieni... Ja chciałbym, aby moi rodzice się zeszli i przestali w końcu się kłócić i nadawać na siebie wzajemnie za plecami. Chciałbym wymazać przeszłość i otrzymać drugą szansę od osób, którym wyrządziłem krzywdę. Chciałbym pozbyć się wspomnień z dzieciństwa.... I choć nie wszystko to się spełni, ba, może nawet nie ziści się żadne z moich pragnień, ja będę wierzyć. I upadnę jeszcze nie raz, tylko po to, by wstać.

5 komentarzy:

  1. Od razu uprzedzę, że nie jestem tym typem, który samobójstwem się jara. Ale interesuje. Od około czterech lat. Od momentu kiedy bliska mi osoba chciała to zrobić. To ciężki temat. Ale przez ten czas zrozumiałam w jakimś stopniu psychikę samobójcy. Choć każdy jest inny. Każdy ma inne powody. Nawet moją pracę naturalną pisałam na ten temat. Przeczytałam też trochę publikacji. I choć sama nigdy nie próbowałam, zastanawiałam się jaki to miałoby skutek. Nie twierdzę, że mogę pomagać samobójcy, ale ponoć jedna osoba dzięki mnie jeszcze chodzi po ziemi. Nie pochwalam. Ale i nie potępiam. I nie odrzucam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Samobójcy wbrew pozorom wysyłają sporo sygnałów, o pomoc, o zrozumienie, o rozmowę. To nie jest decyzja podjęta nagle i pochopnie, widząc że nikogo nie obchodzi ich los, nikt się nimi nie interesuje decyzja się na ostateczność. Dojrzewanie to trudny wiek i rodzice powinni poświęcić dużo uwagi swoim dzieciom, bo wbrew pozorom one czasami nie okazują tego jak bardzo cierpią, a rodzice zajęci pracą, zdobywaniem pieniędzy nie zauważają, że z ich dzieckiem dzieje się coś złego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądrze napisane z własnego doświadczenia. Choć jak wiemy temat ten jest dla społeczeństwa jak tabu, a ludzie co próbują dążyć do skrócenia sobie życia często nie otrzymują pomocy. I tak kończą życie zbyt szybko, znam takie osoby, lecz sam takiego uczucia nie doświadczyłem na własnej skórze. Pozdrawiam i dzięki za swój komentarz pod wpisem na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie czytać taki tekst, napisany przez osobę, która lepiej niż większość ludzi rozumie słowo "samobójstwo".
    Społeczeństwo po prostu nie chce widzieć tych "znaków". Myślą, że jeżeli nie zareagują to mnie z czasem, albo "zajmie się tym kimś inny! Co to, ja od tego jestem?". Powagę problemu zauważają dopiero po fakcie.
    Miałam koleżankę, która przeszła kilka prób samobójczych i nigdy w pełni jej nie rozumiałam, choć czasem nasze problemy były bardzo podobne.
    Bardzo głęboki i mądry tekst c:

    OdpowiedzUsuń
  5. Wedlug mnie samobojstwo to zadne rozwiazanie.. Potem klopoty spadaja na naszych bliskich..i na pewno tez poczucie winy, ze mogli temu zapobiec..

    OdpowiedzUsuń